Friday, January 8, 2010

Zmiany dobre dla rowerzystów, ale czy dla pieszych ?

Rowerzyści będą mogli:
- korzystać z chodnika w trudnych warunkach atmosferycznych (pod warunkiem ustępowania pierwszeństwa pieszym),
- stosować opony zimowe z elementami przeciwślizgowym,
- jechać rowerem środkiem pasa ruchu na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim,
- jechać obok siebie, jeśli nie utrudni to jazdy innym uczestnikom ruchu.

Dodatkowo Platforma chce też jednoznacznie zapisać w ustawie, że rower jadący na wprost po jezdni, pasie rowerowym lub drodze rowerowej ma pierwszeństwo przed pojazdem zmieniającym kierunek jazdy

Już teraz rowerzyści się awanturują, jak im się zwraca uwagę, że nie powinni jechać chodnikiem. Jestem realistą. Polska to nie Włochy, czy inna Grecja, gdzie słońce świeci przez 2/3 roku. Przepis o trudnych warunkach pogodowych sprawi, że przez 3 /4 roku chodniki w całości będą pełniły rolę ścieżek rowerowych. Gdzie się mają podziać piesi, nie wiem. Biorąc pod uwagę, że na terenie Warszawy rowerzyści i tak w większości jeżdżą chodnikami w dupie mając i przepisy i pieszych, to jak jeszcze dostaną prawo do używania opon z kolcami, to myślę, że już może być tylko weselej niż jest obecnie.

via: PO proponuje: rowerzyści w deszczu mogą jeździć chodnikiem

3 comments:

radxcell said...

jeżdżąc po mieście, a jeszcze niedawno dojeżdżałem rowerem do pracy (17km w jedną strone), zawsze jezdze po chodnikach. powod jest prosty. wole raz na jakis czas dostac stowe mandatu niz raz na jakis czas trafic do szpitala jak mnie zdejmie paką rep ktory smiga mi 80 na godzinę ocierając się o mój łokieć. stawka jest nieporównywalna.

Kasiek said...

Jako rowerzysta, który nie ma wielkiego doświadczenia w jeździe ulicą (ja też chcę żyć), a nie zawsze ma możliwość poruszania się trasą specjalnie dla niego wyznaczoną, czyli ścieżką rowerową i ja często korzystam z chodników. Jednak zawsze wtedy pamiętam, że jestem na tym chodniku gościem i piesi mają tu pierwszeństwo. Jeszcze mi się nie zdarzyło zebrać po uszach - zdarzyło się natomiast, że ludzie ustępują mi miejsca, żebym sobie śmigała dalej, za co zawsze dziękuję.
Naprawdę - nie wszyscy rowerzyści to zaraza...

Alter Mann said...

No właśnie, ja też korzystam z chodników i też ustępuję pieszym. Moje ulubione przekleństwo to "bezpieczna nie mniejsza niż metr". Pisali akurat na dniach że u nas ginie znacznie więcej rowerzystów niż na Zachodzie. I na ulicach to widać - niestety. Jak ktoś liczył dłuuugie sekundy gdy po lewej mijał go autobus przesuwając się o 20 cm od kierownicy, po prawej koło prawie ocierało się o wysoki krawężnik a z naprzeciwka zbliżała się zapadnięta studzienka to potem taki mandacik jakoś nie jest wystarczającą zachętą do korzystania z ulicy...