Tuesday, September 23, 2008

Brothers Salomon

Jeśli natkniecie się w wypożyczalni na komedię Bracia Salomon (oryg. Brothers Salomon) - odłóżcie film grzecznie na półeczkę, odejdźcie 2 metry, żeby Was nie skusiło i natychmiast zapomnijcie żeście go widzieli. Jeśli natomiast chcecie wyrzucić w błoto 10 PLN, to nie wypożyczajcie tego filmu tylko wyślijcie totka. Nawet jeśli nie wygracie w totka, to i tak wygracie. 93 minuty swojego cennego czasu, bo tyle trwa ten nieszczęsny film.

Opad szczeny

Nowy aparat Canona - 5D mark II kręci filmy. Plotki o tym chodziły od dawna a jakoś na dniach Canon to potwierdził. Kompakt mojej Żony też kręci fajne jakościowo filmy, więc uznałem, że nie ma czym się ekscytować. Do momentu, gdy zobaczyłem TO i zaliczyłem totalny opad szczeny ... bo jakość filmików jest POWALAJĄCA na kolana.

Upadek

Są pewne firmy, które powinny podtrzymywać wysokie loty, wysoką jakość i wysoki poziom przemyślenia swoich produktów, albo poczekać z ich wypuszczeniem, bądź nie wypuszczać ich wcale. Taka firmą jest Apple, które moim zdaniem od momentu przejścia na procesory Intela totalnie zawaliło jakość i testy końcowe swoich produktów. Nie bez powodu "stare" Apple oparte na procesorach PPC mimo, że od kilku lat nieprodukowane, to nadal trzymają cenę na rynku wtórnym. Okazuje się, że również Leica, teoretycznie szczyt szczytów jeśli chodzi o fotografię, powinna sporo przemyśleć. Oto testy aparatu Leica M8 wykonane przez fotoreportera NYT w Iraku - moim zdaniem - kolejny pomnik wali się z hukiem.

Pokój za seks

Dość ciekawy artykuł o wynajmowaniu pokoi w zamian za seks zamieściły Wysokie Obcasy. Ciekawe zmiany zachodzą w ludziach i ciekaw jestem kiedy ta moda dotrze do Polski.

Sekretarka

Dyrektor do sekretarki:
- Pani Zosiu, czy może Pani przegrać naszym partnerom wyniki za kwiecień, oni zaraz podejdą.
- Dzien dobry, tak, nam, gdyby była Pani uprzejma, tu mamy czystą dyskietkę.
- Ależ oczywiście.
Wstawia dyskiete do napedu i...
# mkfs -t vfat -c /dev/fd0h1440
# mount -t vfat -o iocharset=iso8859-2,codepage=852 /dev/fd0 /mnt/floppy
# find / -noleaf -type f -name Wyniki_Kwiecień.[a-zA-Z] -exec cp '{ }' /mnt/floppy ;
# ls -la /mnt/floppy/Wyniki_Kwiecień.[a-z][A-Z] && sync && sleep 3
wyciąga dyskietkę i podaje.
Partnerzy:
- O k*rwa.
Sekretarka:
- Oj faktycznie, znowu odmontować zapomniałam.

Dzień bez samochodu

Jadąc wczoraj rano do Warszawy z rozbawieniem słuchałem w radiu informacji iż właśnie odbywa się ogólnopolska (ogólnoeuropejska?) akcja pod tytułem Dzień bez samochodu. Zakłady Transportu Miejskiego pozwalały tego dnia jeździć za darmo na podstawie dowodu rejestracyjnego. Na podstawie moich obserwacji powiedziałbym raczej, że z racji deszczu i beznadziejnej chłodnej i wietrznej pogody właśnie odbywała się akcja Po co masz nosić parasol, lepiej weź samochód. Korki na przykład na Dolince Służewieckiej były tego dnia lekko kosmiczne. W sumie i tak miałem to w dupie, że przejazd przez Dolinkę Służewiecką trwał 25 minut, bo siedziałem sobie wygodnie w autobusie i czytałem gazety, ale fakt faktem, że nigdzie nie widać było zapowiadanego drastycznego spadku liczby samochodów na drogach. Co więcej dzisiejsze gazety przyniosły nie tylko artykuły, ale i opinie samych Warszawiaków o totalnym fiasku całej akcji. Czyli jak zwykle teoria swoje, praktyka swoje.