Tuesday, February 12, 2008

Mody pamięci żałobny rapsod ...

Zdarzyło mi się zostawić moją Kobietę z zakupami na ławce w centrum handlowym, zaś samemu oddalić się na moment. Wracam i widzę jak wręcz krztusi się ze śmiechu. Okazało się, że chwilę temu przedefilowała przed nią kobieta ubrana w czarne jeansy i czarną bluzkę, na którą miała założony różowy stanik. To nie pomyłka. RÓŻOWY stanik NA (a nie pod) bluzkę. Absurdalność tego obrazu spowodowała, że również się uśmiałem. Siedzimy dalej i nagle nasz wzrok pada na wystawę sąsiedniego sklepu, na której manekina ubrano w koszulę (taką jak do garnituru, z kołnierzykiem, mankietami itp) a na nią założony ma T-shirt. OMG! Wybuchnęliśmy śmiechem. Powiedziałem coś w stylu: Boże, co to za moda, po prostu czas umierać ! Ledwo skończyłem to mówić, obok nas przeszła dziewczyna, która na jeansy (i buty "oficerki" do kolan) miała założoną miniówkę. Miniówkę NA jeansy! WTF ?! Ta niepojęta mnogość ubranych jak pajace sprawiła, że zacząłem się oglądać w poszukiwaniu jakiejś ukrytej kamery. I o zgrozo, nie znalazłem jej. Co więcej nie mogłem jej znaleźć, bo cały ten cyrk, to obecnie pieprzone realia. Nie wiem jak dalej potoczy się rozwój ludzkości, najwyraźniej jednak musiałem przegapić jakiś megakataklizm, który sprawił, że moda sprowadza się do tego, by wyglądać jak kloszard, który właśnie opierdolił lumpex i pozakładał na siebie wszystko, co tylko pasowało rozmiarem.

Jaskiniowiec

PS. Korzystając z okazji chciałbym serdecznie podziękować wszystkim kobietom, które ubierają się jak kobiety w klasycznym rozumieniu tego stwierdzenia, tj. zakładają stanik POD bluzkę (bądź nie zakładają go wcale :D), zaś sukienki/spódniczki nie noszą na spodnie, tylko zamiast nich. Nawet nie wiecie ile dobra czynicie :D

[luty 2007]