Monday, December 19, 2011

Słuchawki z redukcją szumów Omnitronic NCH-1000 recenzja / opinie

Słuchawki z redukcją szumów Omnitronic NCH-1000 recenzja / opinie

Dotychczas moim modelem EDC były douszne słuchawki Sony. Jednak niezależnie od tego jakbym głęboko ich w ucho nie wpychał i jak głośno nie nastawiał, zupełnie nie sprawdzały się w lokalizacjach z wysokim natężeniem wszelakich dźwięków obcych. W środkach komunikacji miejskiej, czy w trakcie spacerów po zatłoczonych warszawskich ulicach porażka na całej linii. Poza tym takie ryczące słuchawki przestawały mieć cokolwiek wspólnego z dostarczaniem pozytywnych wrażeń muzycznych. Zdałem sobie sprawę, że czas poszukać czegoś lepszego.

Poszukiwania rozpocząłem od przejrzenia iluś tam stron w internecie powiązanych z tym tematem. Natrafiłem tam na dość ciekawie zapowiadający się koncept aktywnej redukcji szumów. Krótko mówiąc słuchawki mają wbudowany własny mikrofon, który wyłapuje dźwięki tła i dodatkowo do przekazywanej muzyki generuje dźwięki w przeciw fazie, co w efekcie dla słuchacza skutkuje "wyciszeniem" dźwięków z zewnątrz. Skutecznie zostałem jednak "ostudzony" z mojego entuzjazmu, bo przejrzenie cenników udowodniło, że znane ze skuteczności rozwiązania "wiodących" markowych producentów cenowo pozostają daleko poza założonym przeze mnie limitem. Skupiłem się więc na rozwiązaniach mniej markowych. Tak trafiłem na salon LFX z Warszawy i wystawiane przez nich na allegro słuchawki z redukcją szumów firmy Omnitronic NCH-1000. O firmie Omnitronic w życiu nie słyszałem. Do tego biorąc pod uwagę, że "markowe" słuchawki kosztowały 500 PLN, lub więcej, zaś NCH-1000 były wystawione za 125 PLN, to nie spodziewałem się jakiegoś szału. Zdrowa chłopska ciekawość nakazała mi jednak wizytę w salonie i przekonanie się na własne uszy, jak się sprawy mają faktycznie.

No i powiem tak: po założeniu słuchawek i włączeniu redukcji, układ redukujący praktycznie kompletnie wyciszył rozmowę pomiędzy dwojgiem pracowników stojących jakieś 1,5 metra ode mnie. Zaliczyłem opad kopary. Jeśli taka jest skuteczność tego rozwiązania, przy tej cenie, to nie wiem jakie cuda muszą odstawiać słuchawki za 3 x taką kwotę ?

W efekcie wyszedłem ze sklepu z tymi słuchawkami. Firma LFX w której kupowałem, mieści się w Warszawie przy Alei Jana Pawła II - dla nieznających Warszawy dodam, że jest to jedna z głównych tras wiodących przez centrum Warszawy o bardzo dużym natężeniu ruchu w godzinach szczytowych. Zaobserwowałem, ze w warunkach ulicznych - układ redukujący sprawował się trochę gorzej niż w salonie, w sensie takim, że nie "wyrzynał" kompletnie odgłosów ruchu ulicznego, natomiast dość znacznie w moim odczuciu redukował jego poziom. Stojąc na skrzyżowaniu Alei Solidarności (druga taka istotna arteria komunikacyjna dla Warszawy) ze wspomnianą już Aleją Jana Pawła, byłem w stanie bez problemu słuchać Adele, opery, czy koncertów fortepianowych. Owszem, musiałem trochę przygłośnić muzykę, lecz jej odbiór był nadal komfortowy.

Co do jazdy pociągami powiem, że jest dobrze lub nawet lepiej niż dobrze. Chodzi o to, że aktywna redukcja działa dość specyficznie : lepiej dla tonów niskich, gorzej dla wysokich i jak miałem okazję sprawdzić, poszczególne składy pociągów różnią się generowanym odgłosem jazdy w zależności od producenta :) Gorsza praca układu redukcji w zakresie tonów wysokich oznacza, że jeśli usiądziesz na wprost dwóch przekup, które falsecikiem piszczą do siebie najnowsze ploty (patrz Dzień Świra), to niestety nadal będzie je trochę słychać. To samo dotyczy się małych szczekliwych piesków biegających za płotami przydrożnych posesji. Co ciekawe większe psy (np. wilczury) są dużo lepiej odfiltrowywane przez układ, czyli słabiej je słychać przez muzykę.

Odkąd słuchawki kupiłem nie miałem okazji lecieć samolotem, to się nie wypowiem na temat skuteczności redukcji w takich warunkach. Podejrzewam jednak, że powinno być OK, a przynajmniej do momentu, w którym gdzieś obok nie usiądzie jakaś paniusia z noworodkiem wrzeszczącym przez cały kilkugodzinny lot*

Mogę dodać, że słuchawki dają sobie całkiem dobrze radę w trakcie odkurzania całego domu 1000 watowym odkurzaczem. Z racji tego, że odkurzacz pracuje ciszej lub głośniej w zależności od tego, z jakiej powierzchni zasysa powietrze i jak bardzo jest przytkany, myślę, że mogę porównać działanie słuchawek w trakcie sprzątania do ich pracy przy ruchliwym skrzyżowaniu. Jest nieźle ale jednak trzeba trochę przygłośnić muzykę.

Generalnie podsumowując tą recenzję, słuchawki Omnitronic NCH-1000 polecam jako fajne budżetowe rozwiązanie dla nałogowych słuchaczy codziennych.



* - autentyczne, sam przeżyłem

No comments: