Thursday, July 30, 2009

Niech żyją nam operacje plikowe w Ubuntu

Powinienem zaśpiewać:
- Sto lat, sto lat, niech żyją żyją nam !
- a kto ?
- a operacje plikowe w Ubuntu !!!!


Chyba za bardzo jestem rozpieszczony przez stare komputery Apple'a na procesorach PowerPC, w których operacje plikowe działały w tle, a na pierwszym planie bez problemu można było w tym czasie robić coś innego. Do dzisiaj mam jako główny komputer starego Powerbooka firmy Apple z systemem operacyjnym OS X 10.4.11, który jak podejrzewam jeszcze dłuuuuugo nie zostanie zastąpiony między innymi z tego powodu.
Oprócz Solarisa mam na swoim stacjonarnym komputerze zainstalowane Ubuntu bo trzymam jeszcze dwa stare dyski z archiwami zdjęciowymi, pech chciał, że oba dyski są w formacie ext4. I z braku czasu nie próbowałem jak dotąd zmusić Solarisa do czytania i zapisywania dysków w tym formacie (cały czas mowa o ext4). Tak więc trzymam Ubuntu do obsługi tych dwóch dysków. Jako drugi system. Zaletą tego filesystemu (ext4) jest m.in. lepsza wydajność od ext3. Zresztą w wielu miejscach w sieci można znaleźć artykuły o zaletach ext4, więc nie będę się nad tym rozwodzić. Wracając jednak do mojego odkrycia.
Puściłem przenoszenie 34,8 GB danych z jednego dysku na drugi. I odszedłem od komputera na moment.
Faktycznie wydajność jest. Widzę jak Nautilius (domyślny filemanager w GNOME) podaje na ekranie ciągłe 80 MB/s. Nieźle, prawda ?
I myślałem tak do momentu, gdy po chwili wróciłem i usiadłem do komputera i chciałem na nim popracować w trakcie tego kopiowania. I szlag mnie jasny trafił. Bo firefox co chwila mi zawisał. I cały system dostawał zadyszki. Po chwili się odtykał i od nowa szybki kaszel. I tak do samego końca kopiowania. I teraz ciekaw jestem. Czy to wina jajka czy czego ? Przecież w seryjnym jajku w Jauntym (Ubuntu 9.04) jest obsługa ext4. Więc skąd nagle takie tricki ????
Sprawdzałem kopiowanie na małych katalogach (ok. 1 GB) i nic. Spokojnie leci w tle jakby nigdy nic. Więc skąd taka zmiana jeśli na raz przenoszę kilkadziesiąt takich katalogów ? Przecież to nie powinno być różnicy. A jest !

No comments: