Friday, January 30, 2009

Dmuchanie balonów


Chyba nie doceniłem ludzkiego lenistwa. Zawsze dmuchałem balony własnoręcznie (własnoustnie ???) używając własnych płuc. Uwiecznione na powyższym zdjęciu urządzenie okazuje się być niczym innym jak maszyną do dmuchania balonów. W życiu bym nie wpadł na to, że można zrobić taką maszynę. Przecież dmuchanie balona to sama frajda. Jak tak dalej pójdzie to wkrótce wymyślimy maszyny, które zupełnie pozbawią nas i frajdy i sensu życia i będą za nas i oddychać i kłócić i nawet będą za nas oglądać i komentować kolejny odcinek "Na dobre ina złe"

2 comments:

Kasiek said...

Eeee... To Ty nie wiedziałeś, że są maszynki do dmuchania (napełniania) balonów? A jak sobie wyobrażasz napełnienie dużej ilości sztuk, na przykład na jakąś imprezę masową - takie, dajmy na to, półtora tysiąca sztuk, które potem symbolicznie wypuszcza się do nieba? Osobiście? To gratuluję kondycji... Oj, facet, facet... ;-)

Jaskiniowiec said...

No Kasiek, nie chcę łamać Ci serca, ale jeśli te półtora tysiąca sztuk balonów ma latać, to napełnia się je GAZEM z butli :) Jeśli natomiast te półtora tysiąca balonów NIE MA latać, to wystarczy zwykły kompresorek na 12V do dmuchania opon, a nie specjalne zbudowane do tego celu urządzenie z dziubkiem :)

G.