Wednesday, January 14, 2009
What's On Your Menubar
Zaciekawił mnie na macrumorsach wątek What's On Your Menubar poświęcony temu co zazwyczaj trzymamy na górnym pasku naszych jabłuszek. Spojrzałem na swój pasek i słabizna ;) Z rzeczy nie będących od razu w systemie mam tylko menumeters, którego zagościł chyba na początku istnienia tej aplikacji i nadal trzyma się dzielnie. Miałem kiedyś też Adium, ale ikona kaczki wkurzała mnie niepomiernie a i sam program po jakimś czasie doigrał się deinstalacji. Przejrzałem wspomnianą tam listę fajnych aplikacji "paskowych" i widzę, że jest co najmniej kilka ciekawych rzeczy, które wartoby sprawdzić :)
Łapówka roku
Chyba mamy nowego bohatera w kategorii priceless. No bo pomyślcie. Nie zatrzymać się do kontroli to raz. Uciekać prawie 30 kilometrów polnymi drogami to dwa. Mieć ponad 2 promile we krwi to trzy. I (po czwarte) jakby tego było mało, po zatrzymaniu próbować wręczyć policjantom 13,50 PLN łapówki .... jak dla mnie absolutnie priceless. (tak trzynaście złotych pięćdziesiąt groszy łapówki !!!)
Szczegóły całej akcji opisano tu
Szczegóły całej akcji opisano tu
Tuesday, January 13, 2009
Klient w burdelu
Klient w burdelu nie był zadowolony z usług jednej z pracownic i wzbraniał się zapłacić pełną należność. Jako że nie najmłodsza już panienka nalegała i nie była skłonna do ugody, spór znalazł swój finał przed sądem.
Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
- Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie "Dzień otwartych drzwi" i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy. Czyli, mówiąc krótko, chodzi o lokal do wynajęcia...
Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sędziego i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się przesłuchanie stron.
Zagaja sędzia:
- Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za wynajęty lokal?
- Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
- To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
- Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna "nówka" to widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem. Ale wypraszam sobie mówić tu o jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził, a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże mieszkanie?!. Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył!!!
Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
- Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie "Dzień otwartych drzwi" i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy. Czyli, mówiąc krótko, chodzi o lokal do wynajęcia...
Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sędziego i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się przesłuchanie stron.
Zagaja sędzia:
- Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za wynajęty lokal?
- Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
- To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
- Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna "nówka" to widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem. Ale wypraszam sobie mówić tu o jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził, a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże mieszkanie?!. Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył!!!
Bóg jest jak ziemski ojciec
Dla mnie Bóg jest jak ziemski ojciec, który może czasem nie okazuje swojej czułości, czasami musi pogrozić, ale w gruncie rzeczy sercem jest z dzieckiem i życzy mu jak najlepiej. Albo jak lekarz, który nie może stawać się do tego stopnia ckliwym i litościwym, że kiedy ktoś boi się operacji, rezygnować z dalszych zabiegów.
[z rozmowy Tomasza Kwasniewskiego z księdzem profesorem Wacławem Hryniewiczem pod tytułem : Teolog przy nadziei - Duży format nr 2/810 z 12.01.2009]
[z rozmowy Tomasza Kwasniewskiego z księdzem profesorem Wacławem Hryniewiczem pod tytułem : Teolog przy nadziei - Duży format nr 2/810 z 12.01.2009]
Dlaczego warto kupić Powerbooka
Śmiem twierdzić, że używany powerbook jest laptopem idealnym. Osoby przyzwyczajone do kupowania nówek zapewne postukają się w czoło i powiedzą tak: stary, walnij się z bańki w ceglaną ścianę, po cholerę kupować za 2000 PLN sprzęt, którego produkcji zaprzestano w 2005 roku !!! 2000 PLN, bo mam tu na myśli najsilniejszą wersję G4 (PPC) z zegarem 1.67 GHz, wyświetlaczem w wysokiej rozdzielczości 1440 x 960 i nagrywarką DVD DL.
Pozwólcie więc, że przytoczę swoje argumenty:
Pozwólcie więc, że przytoczę swoje argumenty:
- na powerbooku PŁYNNIE działa OS X, nie jest to żaden hackintosh etc.
- o stabilności OS X nie można nic złego powiedzieć, system się nie wiesza, zajebiście zarządza pamięcią, po prostu profeska
- świetna matrycą z doskonałymi kolorami, nie do wiary, że to (ponoć) matryca typu TN, bo od innych matryc TN w laptopach innych firm dzieli ją jakościowa przepaść
- powerbook ma podświetlaną klawiaturę, z opisu brzmi to jak kolejny bajer, ale zapewniam raz spróbujesz i już nigdy nie będziesz umiał się bez tego obejść (serio ! pisanie w nocy na podświetlanej klawiaturze uzależnia !),
- mimo upływu 3 a właściwie już 4 lat, system operacyjny OS X nadal działa na powerbooku płynnie i nie jest to nic dziwnego, nawet najnowsza wersja 10.5.x czyli Leopard śmiga jak złoto
- powerbook ma w standardzie złącze DVI w standardzie dual link, dzięki któremu bez problemu uciągnie zewnętrzny 30 calowy monitor Apple'a w rozdzielczości 2560 x 1600
- poza tym bez najmniejszego problemu można pracować na wbudowanym wyświetlaczu i zewnętrznym monitorze na raz i na każdym mieć coś innego - tu genialnym przykładem jest Photoshop, gdzie na wbudowanym wyświetlaczu ma się paski narzędzi a na wielgachnym zewnętrznym monitorze ma okno edycyjne z obrabianym zdjęciem, choć z bliższego podwórka to na wbudowanym ekranie można sobie pracować a na zewnętrznym ekranie w tym czasie oglądać film
- wbudowana nagrywarka DVD w standardzie Dual Layer - wbrew pozorom czasem się przydaje
- zarówno wejście jak i wyjście dźwięku potrafi pracować w trybie analogowym ORAZ optycznym
- powerbook ma w standardzie wbudowane łącze giagabitowego ethernetu
- powerbook ma w standardzie wbudowane łącze Firewire 400 i Firewire 800
- powerbook ma w standardzie wbudowane WiFi (802.11b/g) oraz Bluetooth 2.0 EDR
Monday, January 12, 2009
Oduczyłem się zamykać komputer
Od momentu jak po raz pierwszy otwarłem i zamknąłem Apple'a nie mogłem się nadziwić jakim cudem laptop potrzebuje 1,5 sekundy (słownie: półtorej sekundy) by być gotowym do pracy od otwarcia klapy i potrafi zasnąć w ciągu sekundy od zamknięcia klapy. Ta jakże sympatyczna cecha Apple'a spowodowała, że mimo iż z przyzwyczajenia zawsze robiłem windowsowej maszynie shutdown, bo standby kończył się różnie (w sensie zwisania maszyny, czy konieczności rebootowania), to swojego Apple'a praktycznie zawsze pozostawiałem w stendbaju* i zawsze grzecznie wstawał bez bólu a po dziś dzień zdarzają mi się uptime'y po 30 dni (bo mniej więcej co tyle czasu Apple wypuszcza patcha, który wymaga restartu maszyny, gdybym go olał, maszyna miałaby dłuższe uptime'y). Opcji shutdown w Apple'u używam tak cholernie rzadko, że aż dziwnie się czuję, gdy ją wywołuję. I traktuję całą tą sytuację jako coś zupełnie naturalnego.
Podejrzewam, że pewnie jeszcze długo bym na ten stan rzeczy nie zwrócił uwagi i nadal traktował go jako oczywistą oczywistość, ale napatoczyłem się dzisiaj na tego oto bloga i po zastanowieniu stwierdziłem, że zmieniłem nawyki. Co więcej lektura tego bloga dowiodła, że mając Apple'a nie ja jeden oduczyłem się restartowania i zamykania maszyny, ale również, że i NASA od lat marzy o posiadaniu komputerów które są natychmiast gotowe do pracy po otwarciu klapy czyli chcą mieć Apple'a :) Jednym słowem uprzedziłem działania NASA o jakieś dobre 6 lat :) Grunt, że w końcu skapnęli się co jest najlepsze** :)
* - tak wiem,, ale co miałem napisać ? standby'u ? standby'ju ? standby'aju ? (niepotrzebne skreślić)
** - ten wpis jest tendencyjny i nie uwzględnia innego punktu widzenia niż mój własny
Podejrzewam, że pewnie jeszcze długo bym na ten stan rzeczy nie zwrócił uwagi i nadal traktował go jako oczywistą oczywistość, ale napatoczyłem się dzisiaj na tego oto bloga i po zastanowieniu stwierdziłem, że zmieniłem nawyki. Co więcej lektura tego bloga dowiodła, że mając Apple'a nie ja jeden oduczyłem się restartowania i zamykania maszyny, ale również, że i NASA od lat marzy o posiadaniu komputerów które są natychmiast gotowe do pracy po otwarciu klapy czyli chcą mieć Apple'a :) Jednym słowem uprzedziłem działania NASA o jakieś dobre 6 lat :) Grunt, że w końcu skapnęli się co jest najlepsze** :) * - tak wiem,, ale co miałem napisać ? standby'u ? standby'ju ? standby'aju ? (niepotrzebne skreślić)
** - ten wpis jest tendencyjny i nie uwzględnia innego punktu widzenia niż mój własny
Idą sobie dwa koty przez pustynię
Idą sobie dwa koty przez pustynię mija godzina... druga... trzecia... w końcu jeden kot mówi do drugiego:
- kurwa staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety
[nadesłała Kasia]
- kurwa staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety
[nadesłała Kasia]
Sunday, January 11, 2009
Szybki Windows ?
Wychodzi na to, że wkrótce na rynku pojawi się szybki windows. Tak to nie żart. Wzięto na blat Windowsa XP, Vistę i betę Windows 7 i ... uzyskano zaskakujące wyniki, bo wyszło, że nowy windows na tym samym sprzęcie złoił tyłki swoim starszym braciom.
Programista Microsoftu
Programista Microsoftu napisał wirusa. Ten zadziałał już po trzecim service-packu.
Gawarit Moskwa XCVIII na JoeMonster
Gawarit Moskwa XCVIII na JoeMonster
Subscribe to:
Posts (Atom)