Showing posts with label warszawa. Show all posts
Showing posts with label warszawa. Show all posts
Monday, November 9, 2009
Bezdomni nie będą spać na tym przystanku
Od wielu wielu lat na przystankach przy Dworcu Centralnym w Warszawie spali bezdomni. Czasem naprawdę ciężko było skorzystać z przystanku, raz, że na długiej ławce potrafiło spać koło siebie dwóch bezdomnych, dwa, że z reguły cały przystanek i okolica były tak zasikane, że ledwo dawało się oddychać, taki był smród. Miasto długo z tym walczyło, i wymyślili :) Przystanki bez długich ławek. Z krótkimi siedzeniami, takimi, by nikt się na nich nie położył. Co prawda jeszcze czasem trochę śmierdzi koło takiego przystanku, ale i tak jest o niebo lepiej, niż było wcześniej. Czyli jak się chce, to można pomyśleć. Tylko ..... dlaczego nie 8 lat wcześniej ???
Thursday, March 26, 2009
Rozdwojenie jaźni
Na swoim blogu Alter Manna narzeka on na niezgodność pomiędzy kalendarzem a wydarzeniami za oknem. Pozwolę sobie stwierdzić, że pół biedy kiedy jest tak, jak on to pokazuje. A co jeśli jest tak, że wstajesz, spoglądasz za okno i widzisz TONY śniegu, w niektórych miejscach nawet półmetrowe zaspy, wszystko co się da pokryte śniegiem i lodem. Co prawda wg termometru jest w okolicach zera, ale i tak ubierasz się ciepło, bo na dworze panuje wysoka wilgotność a zimny wiatr w połączeniu z wilgocią mrozi szybko każdy nieodsłonięty fragment ciała.
Wybierasz się do Warszawy. Oczywiście najlepiej pociągiem, bo można się zamyślić, zdrzemnąć, zaczytać, popatrzeć na mijane za oknem miejsca zamiast ciągle zachowywać czujność, kląć na palantów przed tobą i objeżdżać okolicę po raz trzeci szukając jak pacan miejsca do zaparkowania swojego bolida. Zajeżdżasz do Warszawy. Na Śródmieściu stoją z gazetami, więc specjalnie dreptasz jeszcze po gazetę. W końcu wychodzisz na powierzchnię ziemi i ....
WTF ?! Gdzie tu jest jakiś śnieg ? I dlaczego tu jest tak ciepło, że trzeba zdjąć polar ? Ze swoimi rękawiczkami, czapką i grubą kurtką wyglądasz mniej więcej tak jak Rosjanka w futrze na plaży w środku lata *. Można dostać rozdwojenia jaźni normalnie. Dwie tak odmiennie skrajne sytuacje pogodowe w obrębie 1 godziny graniczą wręcz z absurdem, to coś na co przynajmniej mój organizm reaguje z lekkim niedowierzaniem. Jedyne co łagodzi owo poczucie absurdu, to szara polska rzeczywistość, że to nic, że Warszawa jest stolicą 40 milionowego kraju należącego do Wspólnoty Europejskiej, a tym samym jego wizytówką, oglądaną przez odwiedzających Warszawę obcokrajowców, ale w ścisłym centrum miasta można bez problemu zobaczyć na przykład coś takiego
* - to nie żart, Wujek w czasie urlopu w Tunezji widział takie zjawisko, lasencja mimo skwaru miała jeszcze kapelusz, miniówę, pończochy i szpilki i paradowała tak po plaży i filmowała wszystko kamerą
Wybierasz się do Warszawy. Oczywiście najlepiej pociągiem, bo można się zamyślić, zdrzemnąć, zaczytać, popatrzeć na mijane za oknem miejsca zamiast ciągle zachowywać czujność, kląć na palantów przed tobą i objeżdżać okolicę po raz trzeci szukając jak pacan miejsca do zaparkowania swojego bolida. Zajeżdżasz do Warszawy. Na Śródmieściu stoją z gazetami, więc specjalnie dreptasz jeszcze po gazetę. W końcu wychodzisz na powierzchnię ziemi i ....
WTF ?! Gdzie tu jest jakiś śnieg ? I dlaczego tu jest tak ciepło, że trzeba zdjąć polar ? Ze swoimi rękawiczkami, czapką i grubą kurtką wyglądasz mniej więcej tak jak Rosjanka w futrze na plaży w środku lata *. Można dostać rozdwojenia jaźni normalnie. Dwie tak odmiennie skrajne sytuacje pogodowe w obrębie 1 godziny graniczą wręcz z absurdem, to coś na co przynajmniej mój organizm reaguje z lekkim niedowierzaniem. Jedyne co łagodzi owo poczucie absurdu, to szara polska rzeczywistość, że to nic, że Warszawa jest stolicą 40 milionowego kraju należącego do Wspólnoty Europejskiej, a tym samym jego wizytówką, oglądaną przez odwiedzających Warszawę obcokrajowców, ale w ścisłym centrum miasta można bez problemu zobaczyć na przykład coś takiego
* - to nie żart, Wujek w czasie urlopu w Tunezji widział takie zjawisko, lasencja mimo skwaru miała jeszcze kapelusz, miniówę, pończochy i szpilki i paradowała tak po plaży i filmowała wszystko kamerą
Tuesday, February 24, 2009
Graffiti
Jest sobie taka stacja jak Warszawa Gocławek - zapuszczona stacja, gdzieś na końcu świata, nie ma na przy niej ani budynku PKP, ani poczekalni, ani kas biletowych, same smutne perony i postawione na nich szare i nijakie wiaty, które od biedy chronią przed deszczem, ale nie przed wiatrem. Jakaś niezła grupa graficiarzy wpadła na dobry moim zdaniem pomysł ożywienia tej szarej smutnej stacji swoimi malunkami. Widać, że nie są one robione na pałę i bez głowy jak większość spontanicznych napisów na ścianach, tylko są fajnie wykonane, przemyślane, z bliska widać również, że wykonane są starannie. Tak się zastanawiam, czy nie można by tak częściej ? Czy miasta nie stać by było na te dwa, trzy kontenery sprayów, wózek z hotdogami, żeby było co jeść :) i niech realizują swoje wizje a przy okazji ożywią smętne i szare rejony miasta ? Jak fajnie przecież wygląda mur okalający tor wyścigowy na Służewcu, w całości pokryty graffiti. Aż przyjemnie jest popatrzeć :)
Subscribe to:
Posts (Atom)