Friday, May 8, 2009

Kuloodporne turbany

Jest tak. Sikhom nie wolno ani raz w życiu ściąć włosów. Noszą więc turbany, których chyba jak dobrze bodajże też nie wolno im zdejmować, czy coś w ten deseń. Przez to z kolei nie mogą zakładać hełmów (bo na hełm nie wejdzie) , a przez to z kolei jeśli mieszkają w Wielkiej Brytanii nie mogą być przyjmowani do policyjnych brygad specjalnych (antyterrorystyczne itp) gdzie kask jest obowiązkowy. Dlatego też chcą wynalezienia kuloodpornego turbanu O jakie proste ....

Thursday, May 7, 2009

Catch the moment

Pewnie i tak większość tych zdjęć jest znana, ale i tak wasrto je zapodać. Oto kolekcja zdjęć zatytułowana Catch the moment na stronie crazyleafdesign.com. Trzeba przyznać, że zarówno pomysł, jak i wyczucie chwili wzorowe :)

When Grandma Goes to Court

Nie znam autora ani żródła, dostałem to mailem od znajomego (dzięki Marcinie)

Piled Higher and Deeper

Trafiłem na 200 najlepszych odcinków komiksu Piled Higher and Deeper i jestem wręcz porażony. Ktoś podglądał moją grupę na studiach !!! :D

 
by Jorge Cham @ phdcomics.com

by Jorge Cham @ phdcomics.com

Your computer desktop

 
źródło: phdcomics.com

Zakręcenie telekomunikacyjne

Jakiś czas temu wszyscy na raz zaczęli krzyczeć o pakiecie telekomunikacyjnym który ma zostać uchwalony, a który teoretycznie dawał prawo operatorom limitowania dostępu do części internetu i swobodnego odcinania nas w razie podejrzenia o piractwo. Okazuje się, że jak Konrad Niklewicz napisał na swoim blogu Nie było żadnego zamachu na wolność internetu. Jak później wyjaśnił w artykule Pospolite ruszenie w sieci kulą w płot cytuję : Popłoch wśród internautów udzielił się europosłom. I w środę postanowili udowodnić, jak dbają o konsumentów. Miażdżącą większością przegłosowali poprawkę, której wcześniej nie uzgodnili z Radą Unii Europejskiej (reprezentującą unijne rządy): - Nikt nie może zostać pozbawiony dostępu do internetu bez uprzedniej decyzji sądu. W ten sposób europarlament odrzucił kompromis zawarty z Radą UE - czyli że sąd miał tylko potwierdzać wcześniejsze odcięcie od internetu. Teraz [od nowa] zacznie się procedura uzgodnieniowa między Parlamentem i Radą [...] Jeśli się nie powiedzie, dyrektywa przepadnie. Wszystko pozostanie po staremu. Obowiązywać będą przepisy krajowe, także te niekorzystne dla internautów [...]

No to wesoło jednym słowem. Wychodzi, że teraz dla odmiany trzeba organizować społeczną akcję popierającą pakiet telekomunikacyjny :)

Wednesday, May 6, 2009

Red Hat Open Source Day 2009

Dzisiejszy dzień stał pod znakiem Red Hat Open Source Day 2009. Byłem, słuchałem, gadałem, kongres fajny, jednym słowem strasznie fajnie spędzony czas. Generalnie już na samym początku rozwalił mnie vicedyrektor Red Hata, który był gościem na konferencji. Gość opowiedział historię, jaką przeżył jego znajomy. Historia ta miała ilustrować jak wszechobecny jest w naszym życiu Microsoft i do jakich skrzywień rzeczywistości zaczyna dochodzić u ludzi dzięki temu. Rzecz się dzieje na lotnisku. Kolejka do odprawy. Przed wspomnianym znajomym stoi w kolejce starszy gość, wraz ze swoją żoną. Między tym starszym gościem a babeczką z odprawy odbywa się taki dialog:
- do you want a window seat ?
- No, I don't wanna seat next to computer !
Uwierzycie, że gość z początku w ogóle nie zajarzył, że chodzi o zwykłe okno a nie windowsy ?!

Tuesday, May 5, 2009

Windows is McDonalds :)

Mcdonalds. I think their food sucks. Many of you think their food sucks, but we continue to eat it. So why are they successful? In part, because whether you are in Bamberg Germany or Boise Idaho, it sucks exactly the same. Windows is no different as a product. It sucks but people have grown used to the taste of bad software...and they not only accept it, they make excuses as to why they continue to consume it.
by Ken Starks @ Blog of Helios

Sunday, May 3, 2009

Linux jest rakiem

Hmmm myślę, że na trzeźwo bym tego nie wymyślił, ale rozumiem dlaczego wiceszef Microsoftu uważa, że Linux jest rakiem

Saturday, May 2, 2009

Pozorna sprzeczność śmierci i narodzin

Być moje moje spostrzeżenie nie jest zbyt odkrywcze, ale czy zauważyliście, że kiedy jakieś dziecko urodzi się na pokładzie linii lotniczych, to zazwyczaj te linie fundują mu dożywotnio darmowy bilet na wszystkie połączenia lotnicze tej linii, kiedy natomiast człowiek umiera na atak serca w samolocie, autobusie czy tramwaju to nikt mu nie sponsoruje pogrzebu ???