Saturday, July 12, 2008

Psie spojrzenie

Mądrzy mówią, że pies ma wszystko w oczach i psie spojrzenie jest w stanie powiedzieć wszystko ... chyba się zgadzam

Friday, July 11, 2008

Piątek i deszcz ....

Piątek - tygodnia koniec i początek. Wiadomo że godzina już taka, że prawdę mówiąc należałoby się już zbierać do domu i zacząć weekend a tu nagle lunął deszcz. No może nie z nagle, bo niebo się konkretnie zgranatowiło nim lunęło, ale już jak lunęło, to panie dzieju, co to za deszcz. Jakby ktoś stał na dachu i wiaderkami polewał. Na parkingu - basen. Jesteśmy więźniami własnego budynku. Wyjść z niego nie można.

Fajne kazania Franciszkanów

Krótko - artykuł WP o kazaniach Franciszkanów na You Tube - myślę, że wart przeczytania. Natomiast opisane w nim kazania, można zobaczyć tutaj

Pakt o zajściu w ciążę

Jest piątek, to może coś lużniejszego choć poważnego jak cholera zarazem :) Na trzeżwo bym na to nie wpadł, i właściwie to już nie wiadomo czego to młodzież z nudów nie wymyśli, więc polecam artykuł Gazety Wyborczej Pakt o zajściu w ciążę

[mały update] z nieco bliższego podwórka - rozumiem nudzić się, ale żeby aż tak ? - 13-letni uczeń jednej z rosyjskich szkół zmarł uduszony przez swoich kolegów podczas zabawy w "reanimatora"

Pamiątka z podróży

Są takie momenty, gdy nagle jak królik z kapelusza wyskakuje coś, co nagle przypomina Ci jakieś zdarzenie. A to nagle odnaleziony bilet do Karkonoskiego Parku Narodowego, a to nagle z czeluści twojego plecaka wysypie się piasek z pięknej plaży na której byłeś, a to z nienacka (choć wczoraj odkurzałeś całą łazienke) na jej podłodze odnajdujesz starą monetę 1 Escudo, która przypomina Ci wakacje spędzone w Portugalii.

(co do piasku w plecaku, to ja wiem, że on tam jest (i on wie, że ja wiem) ale prawdę mówiąc nadal go tam noszę (choć mógłbym go wysprzątać), bo za każdym razem gdy na niego patrzę poprawia mi się humor na wspomnienie tej plaży i tych wakacji)

Thursday, July 10, 2008

Nocny złoty Nissan

Wyszedłem z pracy po 21.00, dreptam sobie jak Pan Bóg przykazał w kierunkach ogólnie uznanych za domowe a tu nagle ..... stoi sobie jak gdyby nigdy nic Nissan 350Z w kolorze ..... złotym. Po prostu kopara do ziemi. Pojęcia nie miałem, że 350-tki robili w takim kolorze. Uznałem, że trzeba uwiecznić to niespotykane zjawisko :) a przyznać muszę, że choć zdjęcia tego nie oddają, to na żywo ten Nissan w złotym kolorze wygląda po prostu zjawiskowo .......

JIC: uprzedzam, że zdjęcia mają spore ziarno, bo z racji zmroku i obiektywu robione były na wysokiej czułości. Jeśli kiedyś kupię/dostanę/znajdę na ulicy/etc. 35L, to zapewne będę robił na niskiej :)

Cywilizująca rola kobiet

Większość ludzi zapytana o to jak wyobraża sobie starego rockmana, harley'owca, lub poproszona o opis któregoś z członków zespołu ZZTop wymieni: długie siwe włosy, długą siwą brodę i długie siwe wąsy. Jeśli jeszcze do tego opisu dołożyć obowiązkowe jeansy, słuchanie Deep Purple i palenie papierosów, to mamy pełny obraz naszego kolegi (rocznik 1949), który tak wyglądał odkąd tylko sięgam pamięcią, czyli przez całe 7 lat naszej znajomości (a Ci co znają Go dłużej mówili, że wcześniej też tak wyglądał). W sumie gdyby ubrać go w skóry mógłby swobodnie wskoczyć na czwartego do ZZTop :) Na dodatek kolega miał ściśle określone poglądy na temat małżeństwa, kobiet, rodziny itp. Jednym słowem zatwardziały jaskiniowy rockman.

Jakież więc było ogólne zdziwienie (czyli opad szczeny i mina z serii WTF ??!!), gdy wczoraj nasz kolega przyszedł do pracy bardzo krótko ostrzyżony i ogolony, na dodatek z zaczesaną na bok grzywką ! No cóż, przyznaję, że prędzej bym się spodziewał głównej wygranej w totka, lub telefonu od Papieża z serii whaaaazzzzzuuuup, ale nie takiego zachowania mojego kolegi. Prawdę mówiąc dałbym sobie za niego rękę uciąć, że nie obetnie włosów i nie zgoli brody (i dzisiaj bym bez ręki chodził) ale jak się domyślacie winę za tak nagłą zmianę image'u ponosi ..... kobieta !!! Na dodatek w sierpniu nasz kolega się żeni !!!

Cóż mogę powiedzieć :) Wszystkiego dobrego stary byku ! Trzymam za Ciebie kciuki :)

Wednesday, July 9, 2008

Efekt motyla

Dostałem dzisiaj od koleżanki (dzięki Andzia) dobry joke obrazujący efekt motyla:

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy...

Tuesday, July 8, 2008

Gorzki smak sławy

historyjka numer 1:
Długi czas było tak, że była sobie niezbyt widoczna i nie wyróżniająca się niczym kebabownia. Miała status pechowej bo i właściciele i obsługa zmieniali się dość często. Pewnego dnia nastąpiła więc kolejna zmiana właściciela i obsługi. Tym razem jednak losy potoczyły się inaczej. Kebabownia krok po kroku zdobywała klientów a z czasem wzbiła się na szczyty lokalnego rynku nie tylko najlepszym żarciem w okolicy, ale i miła atmosferą. Mustafa stojący przy ladzie szybko rozpoznawał gości, witał się ze stałymi klientami, serwował nawet wybrańcom darmowy ajran, a czekając na realizację zamówienia zawsze można było miło pogadać, bo i serdeczna atmosfera temu sprzyjała i kolejki były umiarkowane. Krótko mówiąc serwowali tam nie tylko najbardziej zajebisty kebab w Warszawie ale i fajny klimat. Niestety któregoś dnia idylla musiała się skończyć. Wyborcza ogłosiła konkurs wśród czytelników na najlepszą kebabownię w Warszawie. Od początku było wiadomo, że to się źle skończy. Dla żadnego ze stałych klientów nie było zaskoczeniem, że kebabownia u Mustafy oczywiście wygrała ten konkurs, . Niestety nowo zdobyta sława ściągnęła żądne wrażeń tłumy. Kolejki stały się takie, źe można było stać i 30 minut w oczekiwaniu na dojście do lady i złożenie zamówienia. Zarówno upalne lato, jak i siarczysta zima nie płoszyły tłumów a kolejki pozostały niezmienne. Doszło do tego, że dochodziła 22.00 - czas na sen - a pod kebabownią kolejka. Niestety tak zostało do dzisiaj.

historyjka numer 2:
Była sobie przepiękna wulkaniczna wyspa gdzieś na oceanie pomiędzy Afryką a Portugalią. Cicha, piękna, pełna urokliwych zakątków,kamienistych plaż, świetnych knajpek, palm, dobrego żarcia i oszałamiających widoków. Głównie żyjąca z przyjeżdżających tam emerytów z Europy Zachodniej. Jedną z jej zalet było również to, że nie spotykało się tam wielu Polaków. Wyspa nazywa się Madera. Niestety TVN nakręcił jeden z odcinków jakiegoś swojego tasiemca na ten wyspie i się zaczęło. Jak napisał Dziennik : "Dziś wykupienie wyjazdu na wyspę graniczy z cudem, a większość polskich biur podróży wyprzedała swoje wycieczki już z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem". Byliśmy na Maderze z żoną i mieliśmy tam wrócić. Teraz się pewnie nie dopchamy. Szlag by to trafił !

50 MPixeli

Hasselblad obwieścił nowy model aparatu średnioformatowego - H3DII-50 z matrycą 50 megapikseli. Ciekaw jestem ile będzie kosztować to cudeńko i ile waży jeden RAW z tej zabawki.