Sunday, July 20, 2008

Niedziela

Pan Bóg po to dał Niedzielę, by się napić po kościele. To stare i znane wielu osobom powiedzenie tak naprawdę zawiera w sobie jedną niezwykle ważną treść. Niedziela jest do odpoczynku. Siedzieliśmy więc u mojej Cioci i cieszyliśmy się ciszą, słońcem i dobrym jedzeniem (czyli mówiąc krótko leniuchowaliśmy), gdy przed moim nosem przeleciał motyl, podskakując przy tym raz do góry, raz na dół :) Motyl w locie - to bardzo radosna rzecz, kiedy widzisz jak lata obok Ciebie nie sposób się nie uśmiechnąć, wziąłem więc aparat, poczekałem aż motyl gdzieś sobie przysiądzie i może teraz Wy uśmiechniecie się na jego widok :)

Saturday, July 19, 2008

Fajne czcionki

Odkryłem nowy site, pełen fajnych czcionek do prywatnego użytku. Nazywa się http://www.dafont.com.

Friday, July 18, 2008

Nie samo auto kierowcę czyni

Wieczorem trafił się wyjazd. W trakcie drogi TAM po bajecznej ferii barw zachodu słońca nastał deszcz.


Wkrótce potem nastał zmrok. I tak jechaliśmy .... jechaliśmy .... aż podjechaliśmy pod jadącego przed nami z szybkością ok. 70 km/h LEWYM pasem Hummera, który nadaremnie próbował wyprzedzić jadącego prawym pasem dostawczaka. I tak zbierał się i zbierał i jakoś niewiele mu z tego wychodziło, bo tylko blokował ten lewy pas i jechał ślicznie równolegle z dostawczakiem. Dopiero w tym momencie zdałem sobie sprawę, że przed nami jedzie Hummer, obejrzałem sobie dokładnie jego tył, po czym zwracam się do Żony z odkryciem:
- patrz Kochanie, przed nami jedzie Hummer !
Żona głosem nauczycielki tłumaczącej 2+2:
- KOCHANIE !!! przed nami jedzie PIZDA* w Hummerze

I jak tu się nie zgodzić :)

[edit] * - pierwotnie w tym miejscu był wyraz "CIPA"

Jeszcze dalej niż północ

Żona moja (chwała jej za to) wyciągnęła mnie do kina na francuski film Bienvenue chez les Ch'tis, który z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu wyświetlany jest u nas pod tytułem Jeszcze dalej niż północ. Tak czy inaczej pomijając kwestię polskiego tytułu zdradzę, że film pełen smaczków, błyskotliwy, radosny, świetna fabuła, genialne dialogi (zarówno oryginalnie, jak i całkiem niezłe polskie tłumaczenie), dobra obsada, która stworzyła fajne kreacje, po prostu półtorej godziny doskonałej zabawy. Na film warto iść nie czytając żadnych recenzji, raz żeby się nie uprzedzać, a dwa by nie poznać streszczenia całego filmu, bo taką recenzję zamieścił filmweb psując przy okazji ewentualnym widzom całą radość z filmu. Tak więc, skoro weekend przed nami, polecam ten film na sobotni wypad do kina.

Thursday, July 17, 2008

Prawnicy

Starsza pani, niedowidząca wdowa, poszła na konsultację do prawnika. Po skończonej, trwającej pięć minut rozmowie, prawnik zażyczył sobie 100 złotych. Wdowa drżącymi rękoma wydobyła z portmonetki banknot i wręczyła mu. Po wyjściu starowinki prawnik zauważył, że banknot skleił się z drugim, o takim samym nominale. I stanął przed wielkim problemem natury etycznej:
- Podzielić się ze wspólnikiem, czy nie podzielić?

Wednesday, July 16, 2008

Logika złodzieja

Zdarzyło się tak, że w zeszłym tygodniu mojemu koledze z Gdańska włamano się do mieszkania. Złodzieje ukradli m.in. aparat fotograficzny, 3 obiektywy, lampę błyskową, oraz uwaga: PUSTE pudełko po czekoladkach od Bliklego. Rozumiem wszystko, ale po jaką cholerę było im pudełko po czekoladkach ? No tego jakbym nie próbował, zrozumieć nie umiem.

Ciekawy aspekt sprawy jest taki, że w efekcie włamania kolega, który miał cały sprzęt Canona, cały ten sprzęt stracił i stoi teraz przed dylematem, skoro jest na czysto i musi kupować od nowa, to jaki system ma sobie wybrać (skoro nic już go przy Canonie nie trzyma). Szczerze mówiąc ciekaw jestem jakiego wyboru dokona i czym się będzie kierował.

Gdybyście jednak napotkali na swojej drodze :to prośba o kontakt z najbliższym posterunkiem policji, bo ten sprzęt jest kradziony. Numerów reszty skradzionych rzeczy niestety kolega nie miał. A szkoda, bo policja mogłaby je odzyskać i zwrócić właścicielowi.

Jak widać, warto mieć spisany cały sprzęt w domu. Nigdy nie wiesz kiedy może się przydać. Nauczony przykładem kolegi uznałem, że warto poświęcić te dwadzieścia minut, usiadłem i spisałem wszystko, co tylko było ruchome i miało numer seryjny w moim domu. Nawet jeśli ktoś kiedyś mi coś ukradnie, nie będzie mógł tego legalnie sprzedać, bo będzie to wpisane w policyjną bazę rzeczy kradzionych. Wam też radzę spisać swoje rzeczy.

Tuesday, July 15, 2008

Jak zostać graczem NBA ?

Wyobrażacie sobie, że żeby być uczestnikiem draftu do NBA nie trzeba wcale umieć grać w koszykówkę ? Myślicie że się nie da ? Skądże. Da się. Oto Zachary Feinstein - mniej niż 60 kilo wagi, około 170 cm wzrostu. Gość nie tylko nie gra w drużynie swojego uniwersytetu ale w ogóle nigdy nie grał w drużynie żadnej szkoły do której uczęszczał. Gorzej. Koleś w ogóle nie gra w koszykówkę. On po prostu odkrył, że żeby być uczestnikiem draftu wcale nie trzeba umieć grać w koszykówkę. Trzeba natomiast umieć wypełnić kilka skomplikowanych formularzy. Niewiele myśląc Zachary wypełnił więc i wysłał swoje papiery. Zdziwił się mocno dopiero wtedy, gdy został oficjalnie zakwalifikowany do draftu.

Widać przepis jest przepis. Jak w wojsku :)

Mądrości i ciekawostki z kalendarza

W młodości szukamy wierzchołków, na starość - korzeni [Fuchs Marienrose]
Gdyby praca była tak przyjemna bogaci zostawiliby ją dla siebie [Mark Twain]
Miłość bliźniego nie byłaby tak utrudniona, gdyby ten bliźni nie był tak blisko [Norman Mailer]
Politycy mają skłonność do myślenia o następnych wyborach a nie o następnym pokoleniu [Ronald Reagan]

Matka Winstona Churchilla urodziła go w damskiej toalecie podczas zabawy tanecznej
Pierwszym państwem na świecie, które wprowadziło statystykę ludności była Szwecja
Szczury mnożą się tak szybko, że para tych zwierząt może dać po 18 miesiącach ponad 2 miliony potomstwa
Najwięcej dzieci poczętych jest w grudniu
Przeciętny człowiek poświęca w życiu dwa lata na rozmowy telefoniczne

Zaskakujące czego to człowiek nie znajdzie w naściennym kalendarzu

Monday, July 14, 2008

Wszystko do Ciebie wraca

Powiem krótko. Szczytna idea. Doskonała reklama tej idei. Uwaga: przed obejrzeniem odłożyć jedzenie i picie daleko od ekranu.
Szczególy na www.connect2earth.com

Microsoft Day czyli http://free-viruscan.com/id/4912933/4/1

Dzisiejszy dzień jest zdecydowanie dniem Microsoftu. Najpierw musiałem zrobić pilny raport z jednego systemu. By się do niego podłączyć, musiałem odpalić Internet Explorera, by z niego z kolei odpalić skrypt javowy, który z jakiegoś powodu upodobał sobie właśnie tą i tylko tą przeglądarkę. Niestety próba odpalenia czegokolwiek w Internet Exploderze za każdym razem kończyła się wyświetlaniem okna z napisem

Some dangerous trojan horses detected in your system. Microsoft Windows XP files corrupted. This may lead to the destruction of important files in C:\WINDOWS. Download protection software now!

i przekierowaniem pod adres http://free-viruscan.com/id/4912933/4/1

O żesz w morde ! Przecież w piątek rano jeszcze wszystko grało ! No fakt, szukałem w piątek na paru stronach rozkładu kin i recenzji z kilku filmów, ale bez jaj żeby mi się w trakcie jakiś pieprzony malware bez mojej wiedzy instalował. Szlag mnie trafił. Ściągnąłem i puściłem SpyBota - i nic nie wykrył. Ściągnąłem i puściłem AdAware'a - i nic nie wykrył. Ściągnąłem i puściłem HiJackThis - też nic podejrzanego nie pokazał. WTF ?!!! Niewidzialny malware teraz robią ?! W desperacji zerknąłem w google'u i voila ! Jest sobie utility zwane FixIEDef, które w moment czyści problem. Chwała i szacun autorom. Byli lepsi niż uznane firmy. Polecam.

Myślicie, że to koniec problemów ? Oczywiście, że nie. Około 14.00 zaznaczyłem cały wiersz w excelu na żółto i zobaczyłem śliczny messagebox następującej treści: program excel.exe wykonał niedozwoloną operację i zostanie zamknięty - mogłem tylko nacisnąć button [OK] patrząc jak ostatnie 20 minut pracy poszło się pierdolić.

Uwielbiam produkty Microsoftu. Dziękować Bogu, że nikt tego shitu nie każe mi w domu używać.