
W sumie mieszkanie na wsi sprawia, że traktor jest czymś powszednim, i ludzie jeżdżący nim nie budzą na co dzień sensacji, jednak przyznam szczerze nie wpadłbym na to, że na poranną mszę w Dzień Zmarłych można przyjechać do Kościoła traktorem. Ten Dziadek na to wpadł a pomysł jak widać wcielił w życie. I cholernie mnie tym zadziwił. Podejrzewam, że od dzisiaj pod Kościołem nie zdziwi mnie nic poniżej kombajnu czy koparki.