Gdzieś w godzinach obiadowych rozszalała się letnia burza. Deszcz padał po prostu wiadrami, szczęściem jednak po jakiejś tam chwili rozchmurzyło się i jak to po letniej burzy zrobiło się rześko. Do tego dość malowniczo zaczęło zachodzić słońce dając ciepłe światło, w świetle którego cały świat wygląda cudownie.
Jeśli zapragniesz odwiedzić kiedykolwiek główną siedzibę ZUS-u przy ulicy Czerniakowskiej w Warszawie, masz jedyną i niezapomnianą szansę natknąć się na tą co najmniej wątpliwą reklamę ubezpieczeń stojącą opodal. Osobiście mocno wahałbym się zawrzeć tam ubezpieczenie.
Idę sobie ulicą a tu stoi takie cudo. Stary, pięknie odrestaurowany, lśniący lakierem Pontiac. Jako, że mało takich samochodów jeździ na naszych ulicach, postanowiłem go uwiecznić.